|
|
Najlepsze aukcje!
KABINA WODNY RAJ Z SAUNA EXTRA-ZONE TRANS.GRATIS (numer 342922128) e8800nowy Telefon: 032 2156964 0 501583998 Fax: 032 2156964 E-mail: biuro@extra-zone.pl Gadu-Gadu: 1443178 Skype: odbiór osobisty firma kurierska KABINA WODNY RAJ Wymiary 95x95x2180 WYPOSAŻENIE SAUNA PAROWA RADIO CHROMOTERAPIA RADIO STERYLIZACJA ...SYSTEM ALARMOWY SATEL CA-4V1, 2 CZUJKI RUCHU (numer 342937508) szablon1 e-commerce partners sp.z o.o. ul.Główna 23 42-280 Częstochowa tel.(034) 343 84 56 tel.(034) 343 89 18 tel.(034) 324 10 97 fax: (034) 387 10 10 mobil: 501 554 911 mo...
Czas na kawały!
- Panie Rumian, czy mozna trzymac jaja w lodowce? - Mozna, ale jak Pan ja zamknie?
* Igraszki Jasia ! *
Sluchajcie dziatki, bywa to rzadko, Przypieprzyl Jasio, Gosi lopatka. Potem foremka troszke poprawil. Krew tryska z pyska, tak sie zabawil.
Macius, Gosienke bardzo zaluje, Umyslil Jasia nazwac on: zbojem ... Jasio odwinal w Macka grabiami, Musial sie Macius zegnac z zebami.
Tu przyszedl tatus Gosi. O ziemie, za moment, Jasia ciepnelo ciemie. A tatko Macka, pan motorniczy, wyrznal smarkaczem w kant piaskownicy.
Trzeba sie dziatwo z doroslym liczyc.
Moral z tej bajki prosty wypada: Liczcie sie dzieci z ojcem sasiada !!!
Przyprowadza jeden pijak drugiegi do siebie do domu. Zona i tesciowa skacza kolo nich - moze wodeczki, moze cos z zakasek itd - a ten drugi sie dziwi: - Ty, jak ty to zrobiles, ze tak kolo ciebie skacza? - Bo widzisz: mialem takiego owczarka, co na mnie szczekal. Wiec go ostrzyglem. Ale szczekal na mnie dalej, wiec ostrzyglem go drugi raz. A ze szczekal na mnie dalej - to go zabilem. - No i co z tego? - One sa po drugim strzyzeniu.
*Aborcja*
- No to po malym? - rzekl rolnik wyciagajac jadra z sieczkarni.
A OTO NIEZNANY FRAGMENT POEMATU Adama M. PT. JAK Pan Tadeusz robi? prawo jazdy:
Natenczas na dziedziniec "Polonez" si wtoczy?. Stanź?. Prychnź?. Zafuka?. Pod dw˘r si potoczy?. Wysiad? z niego pan m?ody. Kada polska dusza Domy?la si, e chodzi tu o Tadeusza. Teraz zamknź? swe cudo, poklepa? dwa razy, Ju do domu mia? rusza?, gdy nadszed? Gerwazy Wraz z piknź Telimenź, Hrabiź, Podkomorzym, Kt˘ry spojrza?, w˘z zoczy? i jak gdyby oy?. - Due toto! Wymaga w prowadzeniu wprawy - Rzek? i spyta? niezrcznie: - Grat prosto z naprawy? - Eh! jknź? Tadeusz nieco rozelony. - Skrzyni bieg˘w zmieni?em, dwie felgi, opony I pod?og co nieco zniszczonź przez deszcze... Spojrza? w niebo i doda?: - A B˘g wie, co jeszcze... - I ja wiem!- Telimena bźkn?a zmieszana. - Za?o si, e nowe: przeguby, membrana...- Urwa?a, bo Protazy zbliy? si w uk?onach I rzek? z lekkim podziwem:- O, pani szkolona! - Tak!- na to Telimena.- Kiedy? w Peterburku Dosta?am "Prawo Jazdy". Mam je gdzie?..... Byl sobie facet, ktory mial motor. A poniewaz, bardzo lubil swoj motor, to smarowal go wazelina, zeby mu nie zardzewial podczas deszczu. I pewnego razu spotkal dziewczyne marzen, on ja pokochal, ona jego jak to w bajkach bywa. I pewnego dnia ona zaprosila go do siebie na obiad. Przed wejsciem do jadalni uprzedzila go : - U nas w domu jest taka tradycja, ze kto sie pierwszy odezwie po obiedzie zmywa naczynia, ta tradycja obowiazuje rowniez gosci. Tak wiec pamietaj. No wiec zaczeli jesc, zjedli i siedza i patrza po sobie. Chlopak sobie mysli: - Mmmm, pycha obiad trzeba by bylo podziekowac, no ale nie bede przeciez zmywal. Dziewczyna sobie mysli : - Zabralabym go juz do pokoju, ale nie moge nic powiedziec, bo bede musiala zmywac. Matka mysli : - Trzeba by juz wstac, ale napracowalam sie dzisiaj i nie chce mi sie zmywac. Ojciec mysli : - Nic nie robilem przez caly dzien to i zmywac nie bede. Mija pol godziny. Chlopakowi sie znudzilo, wzial dziec... syn do mamy: - mamo, dzieci sie ze mnie smieja, ze duzo jem - nie, synku, nie jesz duzo, ale idz juz do lazienki, bo ci barszczyk w wannie wystygnie
Jak zaplodnic rumunke?
Spuscic sie na sciane, a dalej to juz muchy przeniosa.
- Czy to jest restauracja dla piegowatych? - pyta kelnera zdziwiony klient. - O Boze, kot kierownika znowu nasral w wentylator...
Bogaty biznesmen dzwoni z biura do swojej posiadlosci. Telefon odbiera lokaj. - Czy wszystko w porzadku? - Nie! Panska zona jest w lozku z Murzynem! - To natychmiast ich zastrzel! Po chwili lokaj wraca: - Juz to zrobilem - oznajmia. - To dobrze, a teraz wrzuc ciala do basenu! - Do jakiego basenu? Przeciez my nie mamy basenu... - A czy to numer 62-588? - Nie, pomylka!
Opisy gg!
Dlaczego Robin Hood? Bo Mało Jadł :D
Gdy Polak baka, świat mu pod nogami lata:D:D
Jestem chora na SBF - Syndrom Braku Faceta...
Twoje usta.. sama słodycz mmm.. i Twoje niegasnące ciepło uczuć też..
Stalin też mówił o Europie bez granic.::--)
Que tu recuerdo siempre va por donde voy..
S.M.S.- smutno mi samemu
666 MHz-radio maryja
YOU TO KING TO MY?
HCWD skurwielu !!
Strefa gracza...!
Descent II Sequel znakomitej jak na swoje czasy gry zręcznościowej FPP, w której uzbrojonym po zęby statkiem przemierzaliśmy mroczne tunele, pełne robotów bojowych pragnących jedynie naszej eksterminacji. Descent 2 w stosunku do swojego pierwowzoru nie wnosi żadnych rewolucyjnych zmian w rozgrywce, ale wprowadza udoskonalony engine graficzny, nowe poziomy, bronie oraz niebezpieczne wrogie roboty. Specyficzny klimat, mnogość wrogów oraz niezwykła grywalność uczyniły z niego istotną pozycję wśród gier zręcznościowych, która w roku 1996 zdobyła szereg prestiżowych nagród i po wsze czasy zapisała się w panteonie najlepszych gier akcji.KA-52 Team Alligator KA-52 Team Alligator to technologicznie zaawansowany sequel znanego tytułu Team Apache. Gracz zasiada w kokpicie najbardziej śmiercionośnego szturmowego helikoptera wszechczasów, rosyjskiego KA-52 Alligator. Można dowodzić szwadronem szesnastu maszyn wykonujących misje w regionie Europy Wschodniej. Do wykonania jest ponad 100 kampanii bazujących na wydarzeniach w Białorusi i Tadżykistanie. Gra posiada realistyczną oprawę graficzną gwarantującą maksymalne wczucie się w panującą sytuacje.
Wiedza powszechna!
Polska. Ludność. Regiony i grupy etnograficzne
Polska. Ludność. Regiony i grupy etnograficzne Zasadniczy trzon ludności Polski stanowi ludność wywodząca swoje pochodzenie od zachodniosłow. plemion, zamieszkujących dorzecza Wisły i Odry w czasach kształtowania się państwa polskiego. Więź państw., wspólnota języka i bliskość kultury tych plemion spowodowały rozciągnięcie na ogół mieszkańców ziem Polski nazwy odnoszącej się początkowo do plemienia, które narzuciło innym swą hegemonię (łac. Poloni od pol. Polanie, później Polacy). W obrębie terytorium Polski przetrwał, z niewielkimi zmianami, co najmniej do końca XVIII w. związany z odrębnościami plemiennymi podział na regiony, które charakteryzują również rozbieżności w rozwoju gosp. i kulturalnym. Są to długo utrzymujące swoistą kulturę (również gwary) następujące dzielnice kraju: 1) Wielkopolska w dorzeczu Warty, pierwotne terytorium Polan; 2) Śląsk w dorzeczu górnej Odry; jako zwarty region ukształtował się dopiero w granicach państwa pol. z terytoriów drobniejszyc...Polska. Język
Polska. Język Język pol. należy do zachodniosłow. grupy języków indoeuropejskich; jest językiem fleksyjnym; ma 7 przypadków, 2 liczby, 3 rodzaje (w liczbie mnogiej 2); dla czasowników istnieją kategorie osoby, czasu, trybu, strony i aspektu; charakterystyczną cechą jest występowanie tematu wyrazowego w kilku postaciach obocznych (kot kocie, wiozę wieziesz) i współfunkcyjność końcówek (różne końcówki rzeczownika tego samego rodzaju i liczby tworzą formy jednego przypadka, np. biernika płot-ek, kotk-a). Na formach fleksyjnych opiera się składnia zdania. Niewiele jest samogłosek (a, e, o, u, i, y, ę, ą), dużo spółgłosek (liczne grupy spółgłoskowe). Wyrazy są na ogół wielosylabowe, akcent stały (poza regularnymi wyjątkami) na przedostatniej sylabie. Wyodrębnia się 2 gł. odmiany języka: język ogólny i gwarowy (ogół gwar; dialekt, gwara). Polszczyzna ogólna jest upowszechniana przez szkołę, administrację, literaturę i prasę. Zaspokajaniu różnorodnych potrzeb komunikatywnych ...
Encyklopedia!
OLIWA Stefan Płużański, Bitwa pod Oliwą
dzielnica w płn.-zach. części Gdańska, sąsiadująca z Sopotem; pełni gł. funkcje mieszkaniowe i rekreacyjne; dawna osada przyklasztorna opactwa cystersów (ufundowanego ok. 1186 przez księcia wschodniopomorskiego Sambora I); 1627 pod O. zwycięska bitwa morska floty pol. z eskadrą szwedzką blokującą port gdański; 1660 miejsce podpisania pokoju kończącego wojny polsko-szwedzkie o Inflanty; od 1874 - prawa miejskie; od 1901 tramwaj elektryczny do Gdańska; 1919 włączona do Wolnego Miasta Gdańska (od 1926 jako dzielnica); zachowany zespół klasztorny opactwa (XIII-XVI w.), z późnobarokową fasadą, we wnętrzu słynne organy zbudowane 1763-88 przez J. Wulfa z Ornety (4 manuały, ponad 100 rejestrów, ok. 6000 piszczałek z ruchomymi figurami); w kościele od 1958 coroczne festiwale muzyki organowej; dom bramny z XV w.; pałace opatów z XVI i XVIII w.; barokowy spichlerz; park krajobrazowy (dawny park opacki), jedno z najcenniejszych w Polsce dzieł sztuki ogrodowej, ...RUMUŃSKA SZTUKA Rumuńska sztuka, Constantin Brâncuşi, Drzwi pocałunku, Tîrgu-Jiu, 1938
Rumuńska sztuka, klasztor w Suceviţa, Mołdawia, 1585
Rumuńska sztuka, detal z hełmu znalezionego w grobie w Agighiol, IV w. p.n.e.
najstarsze przejawy sztuki na obszarze obecnej Rumunii pochodzą z okresu neolitu; z czasu kolonizacji greckiej pochodzą zabytki w Histrii i Mangalii; w kulturze Getów i Daków na przełomie naszej ery było znane budownictwo i rzeźba; w II-III w. rozwijała się sztuka rzymska (Adamclisi, Konstanca); z czasów wędrówek ludów zachowały się wyroby złotnicze. Od powstania księstw Wołoskiego i Mołdawskiego (XIV- połowa XIX w.) rozwijała się gł. sztuka religijna, znajdująca się w kręgu wpływów bizantyńskich, ruskich oraz bułgarskich, przy jednoczesnym oddziaływaniu gotyku, renesansu i baroku, a w dekoracji - wpływów orientalnych; we wnętrzach cerkwi ważną rolę pełniły malowidła ścienne (Curtea de Argeş, początek XVI w.), wyposażenie snycerskie oraz ikonostasy; malarstwo ikon rozwijało się od k...
Wielka literatura!
stołem.
- Po pierwsze nie ma na świecie człowieka podobnego do mojego męża - odparłam z namysłem. - Miał cechy unikatowe. A po drugie nigdy nie prowadziłam z nim takiej idiotycznej wojny. Gdybym w ogóle na niego nie patrzyła, nie rozmawiała z nim, możliwe, że w pierwszej chwili nie zwróciłabym uwagi, że to nie on. Jest rzeczą tak naturalną, że facet, który własnym kluczem otwiera drzwi mojego mieszkania, to mój mąż... Wątpię jednak, czy ta pomyłka trwałaby dłużej niż dwa dni.
Mąż kiwnął głową energicznie, położył okulary na stole i z impetem usiadł w fotelu.
- Tak mi się właśnie wydawało. Niech mnie gęś kopnie, ja tego nie rozumiem. Uważasz, z jednej strony jemu cholernie zależało na tym oszustwie, a z drugiej za dużo sobie zlekceważył. Jak by ci to wytłumaczyć... Rozumiesz, jakby mu wystarczyło, że będę do niego podobny z daleka, tak pi razy oko. A co z bliska, to on kicha i pluje.
Słuchałam z uwagą, czując, jak mi się krystalizuje gnębiąca mnie od początku, mglista myśl.
- Mów dalej
ach o krzesło, cofnął się pod ścianę i w tej chwili w otwartych pośpiesznie drzwiach zobaczył Ksienię z lampą, a nieco z tyłu młodego człowieka, w którym od razu poznał syna dziedzica.
Rzeczywiście był to Gejżanowski.
Opuszczony niespodziewanie przez posterunkowego, Seweryn nie wiedział, co z sobą zrobić. Najniedorzeczniejsze, szalone pomysły przelatywały mu przez głowę. Ledwie Nawrocki zniknął we drzwiach posterunku, chciał kierując się pierwszym odruchem biec za nim. I w tym momencie, gdy wyobraził sobie siebie znów stojącego naprzeciw policjanta, uczuł, że mógłby tego człowieka zabić. Więcej: zapragnął go zabić. Jednocześnie zdał sobie sprawę, że nie wystarczyłby mu sam fakt śmierci Nawrockiego. Wówczas dopiero odczułby ulgę, gdyby tamten przed śmiercią cierpiał, gdyby cierpiąc musiał wiedzieć, kto jest sprawcą jego męczarni.
W ciągu tej krótkiej chwili Seweryn miał wrażenie, że okrutne obrazy, które go opadły, nie z niego pochodzą, lecz sycą się jakąś siłą leżącą poza nim, niewiado
nien trochę przeczekać... - poradził Wojtek - niech ona ma czas pomyśleć, może zrozumie...
- Ach, co tu dużo gadać, Wojtek... stoję na straconej pozycji! Chwilami wydaje mi się, że jedyny świat, który zechce mnie uznać, to ten, który mnie na tej pozycji ustawił!
- Marcin! Co ty mówisz! - zawołała matka rozpaczliwie. - Jak możesz?
Następnego dnia zatrzymała mnie w domu pod pretekstem, że w nocy miałem gorączkę. To był pretekst, ale nic usiłowałem oponować. Leżałem do obiadu, dłużej nie mogłem.
- Wyjdę na chwilę... - powiedziała matka wstając od stołu - co będziesz robił?
- Nie wiem... poczytam... pouczę się... ostatecznie nie mogę zabrnąć drugi raz! Chociaż... na cholerę mi to potrzebne? Głową muru nie przebiję...
- Przebijesz. Masz mocną głowę! - powiedziała z przekonaniem.
Ja nie byłem taki pewien. Zostałem sam i po raz setny od wczorajszego dnia usiłowałem znaleźć dla siebie jakieś wyjście. Przychodziły mi do głowy najgłupsze myśli. Chciałem pójść do Marioli... dzwonić do Romana... i
|