|
|
Najlepsze aukcje!
LATARKA DYNAMO DIODY MOŻESZ ZAPOMIEĆ O BATERIACH (numer 366011366)
kominki nakazdą kieszeń piec z płasz.wod.19kw (numer 364316442) #user_field textarea #user_field div.body #user_field div#pojemnik #user_field td.tresc #user_field td.menu #user_field p.menu_boczne_tekst { text-align:center; margin:0px 0px 1px 0px; padding:10px 5px 10px 10px; vertical-align:top; font-family: Verdana, Arial; font-weight: normal; font-size: 9pt; line-height: 1.2em; color: #000; background:#ccc url(http://kr...
Czas na kawały!
Przychodzi facet do lekarza i mowi: - Panie doktorze, mocze sie w nocy! - A jak do tego dochodzi? - Sni mi sie maly krasnoludek. Wyciaga interes i mowi: "Lejemy?" no to ja mu na to "Lejemy!" i tak do tego dochodzi... - Musi pan przed snem mocno postanowic ze gdy krasnoludek spyta to pan powie: "Nie lejemy!" Po kilku dniach facet przychodzi i mowi: "Ale mnie pan urzadzil!" - A co sie stalo? - Znowu przysnil mi sie krasnoludek, wyjal interes i pyta: "Lejemy?" Ja na to mowie: "Nie! Nie lejemy!". No to on zdjal spodnie i powiedzial: "No to sramy!"
- Kowalski! Powiedzcie, co bedzie, jesli kula odstrzeli wam ucho? - Bede gorzej slyszal, obywatelu sierzancie! - Dobrze. A co bedzie, jesli kula odstrzeli wam drugie ucho? - Nie bede nic widzial, bo mi helm na oczy spadnie!
what_it_is
In the restaurant, the waiter gives a soup to one of customers. But the man who ordered it, asks him a question, looking at his plate : -Excuse me, what is it ? -It's bean soup ! - Waiter answered. But the customer became furious : -I didn't ask what IT'S BEEN, but I wanna know what it is !
Idzie stary byku po lace z mlodym byczkiem. W pewnym momencie mlody wola do starego na widok stadka jalowek: - Chodz podbiegniemy szybciutko i przelecimy pare. Na co stary: - Po pierwsze nie podbiegniemy, tylko podejdziemy, po drugie nie szybciutko, tylko powoli, a po trzecie nie pare tylko wszystkie.
Byk, baran i swinia wybrali sie na koministyczne zebranie partyjne. Pierwszy wcisnal sie byk. Od razu weszedl mowiac: - Tyle tam czerwonego, ze nie wiem w co walic... . Swinia weszla nastepna i po chwili wyleciala jak szalona mowiac: - Wszyscy siedza przy korycie i nie ma sie jak wcisnac... . Baran jako ostatni przedstawiciel wszedl do pokoju powaznych obrad i siedzi godzine, dwie, trzy... W koncu wychodzi i mowi: - Ale zajebisci kumple.
Ksiadz i siostra zakonna graja w golfa. Ksiadz bieze kija i udeza w pilke ktora toczy sie w bok i nie wpada do dziury. - A niech to wszyscy Diabli!!!! Nie trafilem!!! - krzyczy wsciekly ksiadz. - Jak ksiadz tak moze? - pyta sie zawstydzona siostra- tak nie mozna .. co na to Pan powie? Ksiadz patrzy sie na zakonnice z pod oka i przeprasza... juz tak nie powie wiecej. Ida do nastepnej dziury i podobnie jak wczesniej kasiadz nie trafia: - A niech to wszyscy Diabli!!! Nie trafilem!!! - znowu rzecze ze zloscia. - Bracie, jaki to wstyd poboznemu tak mowic - upomina go nieco zdenerwowana juz siostra. - Ok... juz nie bede, jesli jeszcze raz tak powiem niech piorun z nieba zleci i w leb mnie trzasnie. Poszli do nastepnej dziury, ksiadz z nowu nie trafil: - A niech to wszyscy Diabli!!! Nie trafilem!!! - krzyczy ze zloscia. Wtem ciemno sie zrobilo na swiecie, cos zahuczalo, zamruczalo i pierun z nieba zlecial i walnol siostre w leb. A z nieba slychac jek: - A niech ... - Dlaczego w nocy do Wachocka nie mozna niczym dojechac? - Bo zwijaja asfalt na noc.
Spotkaly sie dwie przyjaciolki: - podobno wyszlas za maz? - Tak i nie zaluje tego kroku. - Ja nie wyszlam za maz, ale tez kroku nie zaluje...
Przychodzi facet do domu, idzie do kuchni, wyjmuje z lod˘wki wod mineralnź, trzepie niź, otwiera, woda pryska na wszytkie strony, pije troch, idzie do pokoju, siada w fotelu, onanizuje si, sperma pryska na wszystkie strony, idzie zn˘w do kuchni, otwiera nastpnź wod mineralnź rozchlapujźc wikszo?? na pod?og, pije troch, idzie do pokoju, zn˘w si onanizuje, skoäczy?, ley w fotelu i mruczy do siebie: -To jest ycie, szampan i dziwki!!!
Raz baca - krotkowidz z owieczki korzystal, dziwiac sie, ze nie beczy, tylko cosik swista. Dopiero na kolegium mu wytlumaczono, ze wydupczyl swistaka, co byl pod ochrona.
Opisy gg!
Na górze róże na dole dęby, kto mnie nie lubi dostanie w zęby!
Widziałem Twoją Starą Jak Se Klatę U Fryzjera Goliła;p!!
My heart is bronek but I have some glue....
Jesli chcesz mieć gładką dupkę musisz schrupać dziś skorupkę
Miłość uskrzydła,uczy latać
Wszystko jest śmieszne oprócz czegoś pięknego!!!!!!!!!!
Słyszymy Tylko To, Co Jesteśmy Zdolni Pojąć
Kto se z rana piwko machnie, temu z ryja ładnie pachnie :)
::Dupta co chceta - Owsik::
Wspólnie spędzone godziny zbliżają.
Strefa gracza...!
Flying Heroes Powietrzne zawody osadzone w barwnym świecie fantasy. Gracz unoszony siłą magii, w latających machinach, na grzbietach ptaków i jaszczurek walczy o zwycięstwo w bezkrwawych podniebnych wyścigach. Doskonała grafika i dźwięk podkreślają niesamowity świat i wspaniałe scenerie. Królik Bystrzak dla Drugoklasisty: Misja na Ser-io Królik Bystrzak dla Drugoklasisty: Misja na Ser-io to kolejna odsłona z serii gier z Królikiem Bystrzakiem w roli głównej, dedykowana graczom podejmującym naukę w drugiej klasie szkoły podstawowej (dzieci od 8 lat). Analogicznie jak poprzednie wydania, także i w tej wersji autorzy starali się połączyć przyjemne z pożytecznym. Pod przykrywką całego szeregu mini-gierek (połączonych ze sobą jedną, logiczną i spójną historią) polegających na rozwiązywaniu różnego typu zadań, młody gracz podnosi i szlifuje swoje umiejętności, takie jak: znajomość zasad ortograficznych, czytanie ze zrozumieniem, rozpoznawanie części mowy, rozwijanie słownictwa, rozpoznawanie synonimów i antonimów, dodawanie i odejmowanie w zakresie 100, a także rozpoznawanie liczb parzystych i nieparzystych oraz wielokrotności liczb. Odpowiednio skonstruowany system nagradzania oraz poziomu trudności sprawia, że dziecko podczas zabawy jest cały czas umotywowane do pokonywania dalszych, wymagających coraz większego wysi...
Wiedza powszechna!
życie,
życie, biol. zjawisko biol. złożone i wielowymiarowe, którego nie można opisać za pomocą jednej prostej definicji. Znane dotychczas wyłącznie z Ziemi i w tym kontekście definiowane w odniesieniu do 2 podstawowych znaczeń: 1) na określenie stanu materii (nazywanej organizmem) trwającego od pojawienia się (narodzin) organizmu do zakończenia jego bytu osobniczego, w większości kończącego się śmiercią (biol.); 2) na określenie dynamicznego procesu, który pojawił się na Ziemi ok. 3,8 mld lat temu, obejmującego pochodzące od jednej formy wyjściowej wszystkie istniejące w przeszłości i żyjące obecnie organizmy wraz z wszelkimi wzajemnymi relacjami i zależnościami oraz ich wpływem na środowisko. polegają na wyliczeniu zbioru owych cech, w związku z czym są najczęściej niewystarczające. Trudność zdefiniowania życia wynika z istnienia problemów w samym odróżnieniu żywego od nieżywego wyraźnie widocznych, np. w sporze dotyczącym tego czy wirusy są żywe (ponieważ w komórce gospodarza mno...Parki narodowe na świecie (wybór)
Parki narodowe na świecie (wybór) Parki narodowe na świecie (wybór) Kontynent / Państwo Nazwa parku narodowego Data utwo- rzenia Powierzchnia w ha Położenie, świat roślinny, świat zwierzęcy EUROPA Białoruś Park Narodowy Puszcza Białowieska 1939 87 500 Łączy się z Puszczą Białowieską w Polsce; nizinna równina o średniej wysokości 180 m. Świat roślinny i zwierzęcy jak w Białowieskim Parku Narodowym w Polsce. Chorwacja Park Narodowy Jezior Plitwickich 1949 19 200 Teren między wapiennymi masywami Piješevica i Kapela; jaskinie wapienne i inne formy krasowe, utwory trawertynowe, jeziora i wodospady. Głównie mieszany las bukowo-jodłowy. Niedźwiedź brunatny, wydra, żbik, kuny. Dania (Grenlan- dia) Park Narodowy Grenlandii 1974 70 000 000 Arktyczne tereny północno-wschodniej Grenlandii, lodowce; największy park narodowy na świecie. Tundra z roślinnością krzewinkową. Liczne ptaki. Finlandia Park Narodowy Pallas- Ounastunturin 1938 50 000 Górzysto-wyżynny...
Encyklopedia!
FOLKLOR Folklor: zespół pieśni i tańca Mazowsze
ludowa twórczość lit. (baśnie, podania, ballady, przysłowia), muzyczna, taneczna, zwyczaje, obrzędy i wiedza ludowa; termin użyty po raz pierwszy 1846 przez W.J. Thomsona na określenie najstarszych warstw kultury ludowej, z uwzględnieniem także tradycyjnych sposobów życia oraz sztuki; użycie terminu zróżnicowane: w niektórych krajach (np. Francji) pod pojęciem f. rozumie się - za Thomsonem - całość kultury ludowej; w innych zakres pojęcia ogranicza się do literatury, muzyki i tańca (np. w Polsce). Badaniem f. zajmuje się nauka zwana folklorystyką. Jedną z pierwszych prac poświęconych f. była rozprawa W. Scotta Minstrels of the Scottish Border (1802-03), również inni twórcy romantyczni odwoływali się do f.; badania f. były szczególnie popierane przez ruchy wolnościowe w XIX w. - f. pozwalał uzewnętrznić cechy kultury świadczące o odrębności narodowej; rozwój metod folklorystyki wiązał się z ogólnymi zmianami metodologii antropologicznych; w p...BOGUSŁAWSKI Wojciech Wojciech Bogusławski
aktor, reżyser, dramatopisarz, dyrektor teatru; od 1778 w Teatrze Narodowym, aktor sceniczny i śpiewak; 1783-85, 1790-94 i 1799-1814 jego dyrektor, po 1814 znów tylko aktor; twórca stałego teatru w Wilnie (1785-89) i Lwowie (1795-99); liczne występy gościnne (m.in. Poznań, Grodno, Łowicz, Kalisz, Kraków, Gdańsk); związany ze Stronnictwem Patriotycznym w latach Sejmu Wielkiego; podczas powstania kościuszkowskiego 1794 czł. władz insurekcji w Warszawie; po upadku powstania starał się utrzymać Teatr Narodowy za cenę licznych ustępstw wobec zaborców (nie rezygnując z utworów o wymowie patriotycznej, co powodowało konfiskaty i zatargi z władzami); 1811 utworzył Szkołę Dramatyczną przy kierowanym przez siebie Teatrze, był inicjatorem powstania Funduszu Wysłużonych Aktorów; swoje wykłady zebrał w tomie Dramaturgia czyli Nauka Sztuki Scenicznej dla Szkoły Teatralnej napisana przez W. Bogusławskiego w Warszawie 1812; dla swego teatru napisał ok. 80 dramatów, w większości...
Wielka literatura!
ragnieniami, owym błądzeniem wśród mroku, kieruje nasza dłoń? Jakże daleko jest od nas Bóg! Jesteśmy tu samotni i nie wiemy, czy kiedykolwiek przestaniemy nimi być. Wieczna noc, wśród której głosy wołających gubią się jak drobne pyłki wirujące pod ogromną kopułą świątyni. Cóż więcej ponad echo odpowie naszemu wezwaniu? Łaska może nie być dana człowiekowi. Oto prawda, którą potwierdza nasze zło. Czyż wszyscy mogą być zbawieni? Czy Bóg nie pokochał Jakuba miłością bezinteresowną, a Ezawa czyż nie przeklął nienawiścią podobną? Każdy z nas może zostać ofiarowany łasce lub wydany potępieniu. Wyrok jest już nakreślony. Żyjemy razem z nim i według niego. Łaska! Dobro dane za darmo. Cóż powiedział Chrystus, gdy pytali go uczniowie, kto może się zbawić? Dla ludzi jest to niemożliwe - rzekł. Więc nic nie możemy? Oto Piotr gorąco zapewnia swego Pana na Górze Oliwnej, iż nigdy nie zaprze się Jego imienia. Jak niewiele mija godzin, aby musiał się przekonać, że nie stanowi o sobie...
Mimo napięcia
mi;
Niewielki oddzielał ich od słuchaczów przedział,
Więc szeptali; Tadeusz teraz się dowiedział:
Że ciocia Telimena jest bogata pani,
Że nie są kanonicznie z sobą powiązani
Zbyt bliskim pokrewieństwem; i nawet niepewno,
Czy ciocia Telimena jest synowca krewną,
Choć ją stryj zowie siostrą, bo wspólni rodzice
Tak ich kiedyś nazwali mimo lat różnicę;
Że potem ona, żyjąc w stolicy czas długi,
Wyrządziła nieźmierne Sędziemu usługi;
Stąd ją Sędzia szanował bardzo i przed światem
Lubił, może z próżności, nazywać się bratem,
Czego mu Telimena przez przyjaźń nie wzbrania.
Ulżyły Tadeusza sercu te wyznania.
Wiele też innych rzeczy sobie oświadczyli;
A wszystko to się stało w jednej krótkiej chwili.
Pan Tadeusz 84
Adam Mickiewicz
Ale w izbie na prawo, kusząc Asesora,
Rzekł Rejent mimojazdem: "Ja mówiłem wczora,
Że polowanie nasze udać się nie może:
Jeszcze zbyt wcześnie, jeszcze na pniu stoi zboże
I mnóstwo sznurów chłopskiej nie zżętej jarzyny;
Stąd i Hrabia nie przybył mimo zaprosiny.
Hrabia n
ałtownie. Marcin uniósł siatkę.
- Czy to ci nic nie przypomina? Roześmiałam się.
- Oczywiście! Twój nocny połów w Osadzie!
Marcin szybko odpiął guziki kurtki.
- Spójrz!
Miał na sobie pamiętny sweter, w którym wracałam znad jeziora. Dotknęłam puszystej wełny.
- Dobry sweterek, co? - nachylił się i zdmuchnął mi z włosów płatki śniegu. W tej samej chwili poczułam, że czyjeś ręce zasłaniają mi oczy.
- No - usłyszałam głos Marcina - zgadnij, kto ci się przedstawia?
Dłonie były w rękawiczkach, gest nieoczekiwany, skąd mogłam wiedzieć? Kiedy obce ręce się cofnęły, gwałtownie odwróciłam głowę. Za mną stał szczupły, niewysoki brunet. W ten sposób poznałam Wojtka Ligotę. Mój autobus nie nadjeżdżał, poszliśmy do następnego przystanku. Tylko Marcin czuł się zupełnie swobodnie nim i gadał bez przerwy. Mnie peszył uważny wzrok Wojtka, który przyglądał mi się z wyraźnym zainteresowaniem. Ale to nie było zainteresowanie chłopca dziewczyną. Wydawało mi się, że w pewien sposób rozważa moją osobę w powią
|