|
|
Najlepsze aukcje!
### Dzień dziecka ### Helikopter + Samochód R/C (numer 363418448)
Specjalnie na Dzień Dziecka
- super prezent w super cenie!
Tylko do 1 czerwca 125 zł ( oszczędzasz 55 zł)
W skład zestawu wchodz± dwie sterowane radiem zabawki - wyj±tkowy Helikopter MiniPixie oraz niezwykła replika MiniCoopera. Uważaj! Zabawka pochłania na wiele godzin :)
MiniePixie:
- w pełni złożony i gotowy do lotu
- przystosowany do lotu w mieszkaniu
- zbudowany z lekkiej pianki (praktycznie niezniszczalny)
- sterowanie radiowe
- trzy kanały systemu kontroli – brak kolizji sterowania
- system stabilizacji lotu ułatwiaj±cy kontrolę
- mała niebieska dioda led umożliwiaj±ca lot w nocy
- odpowiedni dla dzieci powyżej 8 roku życia
- wymiary: 18x7x4cm
- wymiary opakowania: 37x15x10cm- pełna instrukcja w języku polskim
- wbudowana lekka litowo – polimerowa bateria ładowana poprzez transmiter
- transmiter zasilany jest 6 bateriami...IBM SERWER Dual Xeon 2.8 2.5gb RAID VXA2 tape BCM (numer 364264991) SERWER IBM 8649-5BX Jestesmy firma specjalizujaca sie w sprzedazy komputerow laptopow serwerow i akcesorii.Koniecznie zerknij na inne nasze aukcje, dodaj nas do ulubionych sprzedawcow.Gwarancja 30dni , faktura na życzenie.Pytania propozycje pisz smialo.Masz realna propozycje/pytania - pisz.SERWER DESKTOP IBM 8649-5BXDual Xeon 2.8Ghz 2,5GB Ram1 x tape drive VXA 2 160GB2 x Power supplyULTRA 320 SCSI (RAID) IBM PN 71PT8611 Specyfikacja z strony producenta VXA2: About the VXA-2 Packet Tape Drive The VXA-2 tape drive provides 160GB of data storage starting at under $999! VXA-2 is the second-generation drive based on the award winning VXA packet technology and is quickly becoming the standard for DDS replacement. VXA-2 is fully compatible with all VXA drives, media, and automation products currently available from IBM, Compaq, Apple, Fujitsu, Toshiba and others. What's making VXA so popular...
Czas na kawały!
- Panie doktorze, bardzo boli mnie brzuch - A co pani jadla? - Puszke sledzi. - Czy byly swieze? - Nie wiem nie otwieralam!
Dwoch policjantow stoi na ulicy z przepieknym, olbrzymim owczarkiem niemieckim. Przechodza obok nich dwie baby. Po pewnym czasie odzywa sie jeden z policjantow: - Ty sluchaj wiedziales, ze nasz pies ma dwa chu*e? - Jak to, skad to wytrzasnales? - Jedna z tych bab powiedziala do drugiej: < z dwoma chu*ami?>>
Jest rok 2000. - Czy ma pan polise ubezpieczeniowa PI ZET JU? - Co? Pi... zet... Aaa, PZU! Pewnie, ze mam! - To masz pan pecha, bo firma zbankrutowala.
Byc moze jednym z najbardziej interesujacych slow w jezyku angielskim jest slowo PIEPRZYC (trudno powiedziec jak FUCK ma byc tlumaczone - przyp. tlumacza). Jest to magiczne slowo! Przez jego uzycie mozesz opisac bol, niesmak (nieprzyjemnosc), milosc i nienawisc. Jako czesc mowy "PIEPRZYC" moze byc traktowany wielorako: moze byc czasownikiem uzytym zarowno w stronie czynnej (Dawid przepieprzyl (tu powinnno byc uzyte inne znaczenie FUCK: przerznal) Anie) jak i w stronie biernej (Ania zostala przerznieta przez Dawida), moze byc rownie przymiotnikiem (Ania jest zajebiscie piekna (powinno byc: pieprzensko piekna, aby zgadzalo sie z oryginalem)). Poza sexualnym znaczeniem slowa pieprzyc sa jeszcze nastepujace:
Goodbye Fuck Off. Greetings How the Fuck are you? Fraud I got ... - Pan jest w duzo lepszej sytuacji niz ja - mowi kierowca do potraconego pieszego! - Ja w lepszej - dziwi sie poszkodowany - Pan jest przynajmniej trzezwy
>>>> Matka Boska: Panie Jezu, skoäczy?o siŠ wino... >>>> Pan Jezus: Tttt..aa..k?! Ch?o..opppaki, wwy...wychodzimy!
Jaka jest roznica miedzy magia a cudem? Jesli mezczyzna zajrzy do swego kapelusza i wyciagnie stamtad krolika - jest to magia. Jesli kobieta zajrzy do torebki i natychmiast znajdzie klucze - jest to cud.
Lew, krol zwierzat wychodzi z kalendarzykiem i dlugopisem na sawanne. Spotyka zyrafe: "Pani Zyrafa, nieprawdaz? Zjem pania w poniedzialek na obiad" - i notuje w kalendarzyk. Zyrafa otworzyla juz pysk, chce zaprotestowac, lecz coz, krol zwierzat, nic to nie pomoze... Z lezka w oku odchodzi. Lew spotyka zebre: "Aaa, Pani Zebra, zaraz, zaraz.." wertuje kalendarzyk - "tak, srodowa kolacja jeszcze jest nie zamowiona. Wiec spozyje pania w srode na kolacje". Zebra chce protestowac, lecz ze scisnietego gardla nie moze wydac glosu. Szlochajac odchodzi. Zbliza sie wesolo kicajacy zajaczek. "Pan Zajac, jesli sie nie myle. Wiec ja zjem pana jutro na podwieczorek" - i notuje w kalendarzyku. - "To ja pana pierdole!" - "Aa, to ja pana skreslam.."
Wpada Murzyn do celi i zagaduje bialego: - To co, dzisiaj spimy razem!? Bialy na to drzaco: - Nooo dobra, jak spimy to spimy. - To kim chcesz byc, mezem czy zona? - Pyta Murzyn bialego. Facet mysli, mysli ...., mysli i w kocu mowi: _ No to jak juz, to wole byc mezem! - Nie ma sprawy. Dzisiaj maz obciaga zonie!
Opisy gg!
MierzWysokoNawetJesliNieTrafiszNaKsiezycZnajdzieszSieWsrodGwiazd
PKPpierdolnij kolejaża pałk±
"Nie musisz obawiać się przyszło¶ci je¶li serce masz radosne i gor±ce"
? KoChAj, ŻarTuj, leCz nIe kOcHaj żArtUj±C...
...więcej wiary we własne możliwo¶ci...
szkoła jest jak mediamarkt... powinni tego zabronić
potrafisz tylko ranić,nic więcej...a ja nadal cie kocham :((
Nie rób drugiemu, co tobie niemiło.
Czy droga, któr± obrałem jest wła¶ciwa? Niewiedza to błogosławieństwo.
kocham cię pulpit...jeste¶ taki przystojny... :]
Strefa gracza...!
Left Behind: Eternal Forces Gra Left Behind: Eternal Forces powstała pod kierownictwem Troy’a Lyndona (twórcy Madden Football) jest rozbudowanym RTS-em dziej±cym się w ¶wiecie znanym z bestsellerowej chrze¶cijańskiej serii ksi±żek Tima LaHaye'a i Jerry'ego B. Jenkinsa „Left Behind” (w Polsce: „Czasy ostateczne”).Airport Inc. Airport Inc. to najbardziej realistyczny symulator portu lotniczego, który wykorzystuje w pełni trójwymiarowy engine oraz animacje tworzone w czasie rzeczywistym. Lot opóĽnia się, a pasażerowie przez strajk kontrolerów utknęli w poczekalniach wielkiego międzynarodowego portu lotniczego. Restauracje i sklepy przy terminalach zamknięto na noc, a coraz bardziej rozzłoszczonemu ponadtysięcznemu tłumowi pozostały tylko nieliczne Ľródełka z wod±.
Wiedza powszechna!
Uzbekistan. Historia.
Uzbekistan. Historia. Tereny współczesnego Uzbekistanu w starożytno¶ci zamieszkiwała jedna z grup indoeuropejskich, plemiona północnoirańskie. Nie póĽniej niż na pocz±tku I tysi±clecia p.n.e. nast±pił w¶ród nich podział na koczowników-pasterzy oraz osiadłych rolników, biegłych w sztuce nawadniania pól. Konsekwencj± podziału było powstanie pierwszych państw, a wła¶ciwie zwi±zków plemienno-terytorialnych: Chorezmu, Sogdiany i Baktrii. W VI w. p.n.e. krainy te weszły w skład monarchii Achemenidów i z wyj±tkiem Chorezmu, który uniezależnił się wcze¶niej pozostały w niej do czasu najazdu Aleksandra III Wielkiego (IV w. n.e.). Po ¶mierci Aleksandra Wielkiego przypadły one, wraz z większo¶ci± jego azjat. zdobyczy, Seleukosowi I Nikatorowi i jego potomkom Seleucydom. W połowie III w. p.n.e. Baktria usamodzielniła się jako państwo grecko-baktryjskie, które wkrótce objęło także Sogdianę. Po jego upadku w II w. p.n.e., spowodowanym m.in. najazdem Tocharów, terytorium obecnego Uzb...Niemcy. Teatr.
Niemcy. Teatr. Pocz±tki teatru niem. sięgaj± X w. i wywodz± się z obrzędów liturgicznych; w XV w. gło¶ne były widowiska pasyjne w Alsfeld, Lucernie i Frankfurcie n. Menem, od 1633 w Oberammergau (także obecnie przedstawiane); w XI w. pojawiła się sztuka kuglarzy i mimów, prekursorów epickiej twórczo¶ci lud.; w XIII w. na dworach ksi±żęcych występowali tzw. minnesingerzy; XVXVIII w. na niem. scenach wystawiano widowiska mięsopustne, tzw. Fastnachtspiele. Wraz z rozwojem renesansu wzrastało znaczenie, powstałego pod koniec XV w., teatru szkolnego, gł. jezuickiego; w szkołach i na uniw. wystawiano dramaty gr. (Arystofanes) i rzymskie (Terencjusz, Plaut, Seneka) oraz ich niem. na¶ladownictwa (pocz±tkowo w języku łac., od poł. XVI w. tłumaczone na język niem.); repertuar taki wymusił zamianę ¶redniow. sceny symultanicznej na renes. scenę celkow± (terencjańsk±), wywarł także znaczny wpływ na rozwój teatru lud. oraz na dramat lit. (M. Opitz, A. Gryphius). Wędrowne zespoły wł., przyje...
Encyklopedia!
TOKIO Tokio, okolice Shinjuku noc±
Tokio, ¶wi±tynia Asakusa Kannon
Tokio, dzielnica Ginza
stolica Japonii; miasto na w. Honsiu nad Zat. Tokijsk±, w centrum niziny Kantō - największej w Japonii; aglomeracja T. stanowi prefekturę stołeczn± o pow. 2146 km2; należ± do niej archipelagi w. Izu-Shichitō i Ogasawara-gunto; wraz z aglomeracj± Jokohamy największy na ¶wiecie obszar metropolitalny (31,2 mln mieszk. 2004); samo T. jest jednym z najludniejszych m. ¶wiata (8,3 mln mieszk. - 2004); gł. o¶r. przemysłowy, handlowy, finansowy i kulturalny Japonii (banki, instytucje finansowe, giełda papierów warto¶ciowych, siedziby centralnych władz państwowych i wielkich korporacji, targi przemysłowe - co dwa lata, na przemian z Osak±); silna koncentracja przem.; obok wielkich fabryk wiele małych i ¶rednich warsztatów i zakładów produkcyjnych; przem. poligraficzny, precyzyjny, elektrotechn., elektroniczny, samochodowy, stoczniowy, lotniczy, taboru kolejowego, maszynowy, metalowy, chem., spoż., ...ISLANDIA Islandia, Reykjavik
Islandia, Park Narodowy Skaftafell
zaliczane do Europy państwo na w. Islandia, położonej na O. Atlantyckim, ok. 400 km na wsch. od Grenlandii i 1000 km od zach. wybrzeży Norwegii; pow. z wysepkami przybrzeżnymi 102 819 km2; 298 tys. mieszk. (2004); stol. Reykjavik 116 tys. mieszk., gł. miasta: Kópavogur, Hafnarfjördur, Akureyri; język urzędowy islandzki; jednostka monetarna: 1 korona islandzka = 100 aurar; PKB na 1 mieszk. 30 200 dol. (2002).
Wielka literatura!
iaż, oczywi¶cie, w porozumieniu z organami... Z pro¶b±, czy może z propozycj±, nie wiem, jak to nazwać. Otóż widzicie... Odsunęliby¶my was od tej całej sprawy kategorycznie, bo milicja nie zatrudnia osób postronnych, ale tu zachodzi wyj±tkowy wypadek. Zaraz to wyja¶nię szczegółowo, tylko najpierw powiem, w czym rzecz. Mianowicie istnieje możliwo¶ć, że ci Maciejakowie jeszcze raz zwróc± się do was o zastępstwo. ZgódĽcie się.
- O rany boskie...!! - jękn±ł m±ż rozdzieraj±co. Sama też się poczułam niemile zaskoczona. Kapitan przyjrzał nam się z mieszanin± zainteresowania i niesmaku.
- Tak panu Ľle z t± żon±? - zdziwił się karc±co.
- Nie, nie to... Jako żona to ona jest wprawdzie do niczego, ale tak sama w sobie specjalnie mi nie przeszkadza. Tylko ja już nie mogę, ja się nie nadaję na przestępcę, ja mam dosyć! Urlopu mi nie starczy!
- Masz jeszcze trzy tygodnie - zauważyłam.
- A jak oni się rozbestwili i będ± chcieli miesi±c...? Kapitan uciszył nas gestem.
- Ja to państwu zaraz wytłumaczę.
wołała - głos jak kamień poleciał w dół i wydało się jej, że li¶cie zadrżały w¶ród miękkich kręgów, nasycaj±c je żywym ciepłem. Po chwili całe dno było złote. Tu z pocz±tku działo się co¶ podobnego. Mała gwiazdka rozszerzała się, wypierała mrok, a gdy dla swego promiennego przepychu nie znajdowała już miejsca - rozstępowała się jak woda nasycona ¶wiatłem i nagle zm±cona ostrym podmuchem. Wtedy pomiędzy złocistymi kołami ukazywały się białe gołębie...
Od domu Nawrockiego dzieliło Annę kilkadziesi±t zaledwie kroków. Dopiero teraz spostrzegła, że ¶wiatło nabrało silniejszego blasku: zawieszone nisko ponad ziemi±, jak słup ognisty płonęło w ciemno¶ciach. Znowu zatrzymała się. Tym razem uczyniła to machinalnie, nie zdaj±c sobie sprawy dlaczego. „Przecież chcę, żeby to wszystko prędko się skończyło - my¶lała. - Dlaczego więc zwlekam?”
Jednak nie ruszała się. Stała nadsłuchuj±c. Nagle wydało się jej, że kto¶ zbliża się od strony ł±k. WyraĽnie słyszała kroki. Przytuliwszy się do płotu wstrzyma
odparł. - Pokory nie lubię, uprzejmo¶ć cenię. Zatańczysz?
Tomasz nie zatrzymywał nas, kiedy koło ósmej zaczęli¶my się zbierać do wyj¶cia. Szli¶my wolno w stronę kortów, tam gdzie między drzewami błyskały ¶wiatła w oknach Bistro. Marcin pogwizdywał, bzycz±ce chrab±szcze przelatywały ponad naszymi głowami. Wieczór był ciepły i spokojny.
- Zajdziemy? - spytał Marcin spogl±daj±c w stronę cukierni.
- Dobrze.
Zeszli¶my na ¶cieżkę prowadz±c± do wej¶cia, ale przed samym domem przystanęli¶my na chwilę, żeby skontrolować stan naszych finansów. Marcin stał tyłem do drzwi, więc ja pierwsza zauważyłam jego matkę wychodz±c± z Bistro. Ukłoniłam się, jak zwykle nie panuj±c nad tym okropnym dygiem, z którego miałam już pełne prawo zrezygnować. Matka Marcina spostrzegła to widać, bo odpowiedziała mi na ten ukłon rozbawionym u¶miechem. W tym samym momencie zauważyła stoj±cego obok mnie Marcina. I zaraz - kamienna twarz... ostry wzrok... „Wszystko to jest skierowane przeciwko mnie - pomy¶lałam - ponieważ
|