|
|
Najlepsze aukcje!
Masz INTERNET??? Masz TELEFON??? Dzwon 90% TANIEJ! (numer 369051714) Witaj na mojej aukcji!i ...___ 888 20 25 30 Numer HEYAH +198zl na koncie BCM (numer 369288644)
Warunki aukcji:
nie sprzedaję osobom z kopertą za pobraniem
pobranie dostępne jest wyłącznie dla osób z minimum 5 punktami, wśród których pozytywne komentarze stanowią minimalnie 90%
(jeżeli masz 5 punktów, to wszystkie muszą być pozytywne, jeżeli masz 10 punktów to co najmniej 9 musi być pozytywne)
Płatności:
przelew - płatności proszę dokonywać wyłącznie na następujący numer konta w mBanku:
54 1140 2004 0000 3302 3890 5103
pobranie - płacisz u listonosza lub w placówce Poczty Polskiej
Sposób realizacji:
produkty wysyłam priorytetem za pośrednictwem Poczty Polskiej
wysyłki robię najczęściej co dwa dni
na specjalne życzenie mogę wysłać produkt w ciągu kilku godzin
przesyłki staram się zabezpieczyć zawsze jak najlepiej
reklamacje niedoręczenia wysłanej przesyłki rozpatruję zgodnie z regulaminem Poczty Polskiej
Kontakt:
najlepiej kontaktować się ze mną za pomocą wiadomości e-mail
(na py...
Czas na kawały!
Przyjecha?a Hrabina, no i Hrabia postanowi? zrobi? ma?e BARA-BARA. Przygotowa? kolacj, zrobi? nastr˘j i dziki udanym zagrywkom taktycznym wylźdowali w ?˘ku. Jan stanź? z Kandelabrem (dla takich co nie wiedzź to taki ?wiecznik na patyku :-), a Hrabia pracuje. Pracuje, pracuje, ale Hrabina krci nosem, e robi to nie tak jak trzeba. Rozeli? si Hrabia i kombinuje inaczej. Ale Hrabinie to te nie w smak. W koäcu Hrabia si w?ciek?. Wstaje i bierze kandelabr od Jana i kae Janowi zadowoli? Hrabin. Jan wskakuje i ju po chwili Hrabina jczy z rozkoszu. Na co Hrabia : - Widzisz durniu jak trzeba trzyma? kandelabr! Widzisz!
wosjko27
Definicja: Kaluza to akwen wodny o blizej nieokreslonych wlasnosciach strategicznych, do przebycia ktorego wojsko nie potrzebuje sprzetu zmechanizowanego.
Byl rok 1943. Spory konwoj przemierzal wody polnocnego Atlantyku w drodze do Murmanska. Byla jasna ksiezycowa noc. Na mostku polskiego statku, kapitan wzywa bosmana i rzecze: "Widzicie bosmanie ten slad trzy mile na prawej burcie? Wlasnie U-boot strzelil torpede. Idziemy w ciasnym szyku bez mozliwosci manewru. Wedlug moich obliczen, torpeda ta trafi nas za piec minut. Zejdzcie do zalogi i przygotujcie marynarzy do opuszczenia statku. Nie ma dla nas ratunku." Bosman nie dyskutujac czym predzej ruszyl w glab parowca by wykonac rozkaz. Ale ze byl osobnikiem nie pozbawionym humoru, a przy tym chlop jak niedzwiedz postanowil obrocic cala sprawe w zart. Wszedl do pomieszczen zalogi, zebral marynarzy i rzecze: "Widzicie chlopcy ten stolek tutaj? Ja zaraz pier....ne w niego czlonkiem to caly statek w drebiezgi pojdzie." Marynarze, acz doskonale wiedzieli o mitycznej wrecz sile bosmana, tym razem wybuchneli smiechem, kiwajac glowami z niedowierzaniem. Rozezlil sie bosman okrutnie i jak... corka do mamy : - mamo dzieci przezywaja mnie zyrafa.. czy to prawda ze mam dluga szyje? - alez skad.. ale zobacz przez tamten komin czy tata juz nie wraca..
There was a Chinese guy sitting in a bar drinking beer when a man by the name of Goldberg strolls in and takes a seat a few stools down. He orders a couple of beers and keeps looking at the Chinese guy getting madder and madder till he gets up and belts him one. The Chinese guy looks confused and says, "Hey, Man! What did you do that for?" Goldberg states, "That's for bombing Pearl Harbor!" The Chinese guy says, "Bombing Pearl Harbor! The Japanese bombed Pearl Harbor, I'm Chinese!" Goldberg shrugs, "Chinese, Japanese, they're all the same to me." Then they took their seats and continue to drink beer. The Chinese guy is looking at Goldberg getting madder and madder. He then gets up and belts him one. Goldberg looks surprised and says, "Hey, Man! What did you do that for?" The Chinese guy then says, "That's for sinking the Titanic!" Goldberg says, "Sinking the Titanic! An iceberg sunk the Titanic!" The Chinese guy shrugs and says, "Iceberg, Goldberg, they're all the same ... - Dlaczego pan tu siedzi? - pyta dziennikarz wieznia. - Bo nie chca mnie wypuscic...
*Sztuka maskowania*
Mloda kobieta po operacji wyrostka robaczkowego zwraca sie do lekarza: - Panie doktorze, czy ta blizna po operacji bedzie widoczna? - To bedzie zalezec wylacznie od pani.
Kanibale zlapali 3 bialych turystow: ruskiego, amerykanina i Polaka. Odbywa sie rada plemienna, z ktorego co zrobia (tj. w jaki sposob go skonsumuja) 1. rusek - najglosniej protestowal, ze on jako obywatel CCCP itd... wiec dlugo nie myslac przeznaczyli go na zupe. 2. amerykaniec: - Jestem obywatelem USA, musze porozumiec sie z konsulatem! - Upiec go ! 3. Polak: - ... /to jest dluga milczaca cisza/ - A ty skad jestes - zapytal sie wodz. - Z po - po - z Polski. - Polska! Tam studiuje moj syn! Badz moim gosciem bracie. Co bedziesz jadl zupe czy mieso?
- Tatusiu, daleko stad do Szwecji? - Nie gadaj tyle, tylko wiosluj...
Lew, krol zwierzat wychodzi z kalendarzykiem i dlugopisem na sawanne. Spotyka zyrafe: "Pani Zyrafa, nieprawdaz? Zjem pania w poniedzialek na obiad" - i notuje w kalendarzyk. Zyrafa otworzyla juz pysk, chce zaprotestowac, lecz coz, krol zwierzat, nic to nie pomoze... Z lezka w oku odchodzi. Lew spotyka zebre: "Aaa, Pani Zebra, zaraz, zaraz.." wertuje kalendarzyk - "tak, srodowa kolacja jeszcze jest nie zamowiona. Wiec spozyje pania w srode na kolacje". Zebra chce protestowac, lecz ze scisnietego gardla nie moze wydac glosu. Szlochajac odchodzi. Zbliza sie wesolo kicajacy zajaczek. "Pan Zajac, jesli sie nie myle. Wiec ja zjem pana jutro na podwieczorek" - i notuje w kalendarzyku. - "To ja pana pierdole!" - "Aa, to ja pana skreslam.."
Opisy gg!
Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.
CHWDP- Chrystus wraca do Palestyny
I
Żadna dziewczyna nie da Ci tego co mogą dac Ci klocki LEGO
Mnóstwo życzeń w koszyczku przy wielkanocnym stoliczku
CH.W.D.P Cleb Wiejski Drobno Pokrojony
Sortowanie śmieci jest trendy!!!! :D
przed sexem potrzyj kutasa pumeksem
...::ItS A DrEaM FoR YoU AnD Me....ItS NoT ReAlItY:::.....
Nieno pierdole kurwa pojebało mi się a tak fajniej już było
Strefa gracza...!
Age of Wonders II: Tron Czarnoksiężnika Age of Wonders II: The Wizards Throne to bezpośrednia kontynuacja strategii turowej Age of Wonders, która na przełomie lat 1999/2000 została sowicie nagrodzona przez wiele czołowych czasopism i stron internetowych za świetną grywalność, pomysł i specyficzny klimat. Dzięki Age of Wonders II, znowu przeniesiemy się do pogrążonej w wojnie, fantastycznej krainy, będziemy toczyć krwawe bitwy, zdobywać zamki, używać magii i odkrywać nowe nieznane regiony świata. Podobnie jak w części pierwszej grę rozpoczynamy nie posiadając żadnego większego zaplecza gospodarczego i militarnego. Musimy zdobywać kolejne zamki, rozbudowywać je (wiele rodzajów budynków, baraki szkolące żołnierzy, wytwórnie maszyn oblężniczych, świątynie zbierające energię magiczną itp.) oraz oczywiście budować armię składającą się z różnorodnych stworzeń. Rozgrywka dzieli się na dwie podstawowe części: w pierwszej poruszamy jednostkami po całej mapie, odkrywamy nowe tereny i rozbudowujemy miasta. Druga część to ekran walki w ...Links LS 2000 Jest to kolejna edycja dobrze znanej gry w golfa obdarzona w nazwie rokiem 2000. Wprowadza nową jakość pod względem realności rozgrywki, sześć nowych pól golfowych, w tym St. Andrews, Jubilee, i Mauna Kea oraz czterech dodatkowych golfistów, rozszerzając ich ilość z poprzedniej edycji do dwunastu. Również otoczka graficzno-dźwiękowa uległa poprawie tzn. wszystkie drzewka i detale terenu generowane są przez nowy system grafiki. Poprawiono też odwzorowanie warunków pogodowych, a komentarze komentatorów nagrane zostały przez specjalistów w dziedzinie golfa jakimi są Davida Feherty i Craig Bolerjack. Gra zdobyła nagrodę Codie Award Winner co świadczy o jakości tej symulacji.
Wiedza powszechna!
Kazachstan. Warunki naturalne.
Kazachstan. Warunki naturalne. Kazachstan zajmuje obszar od dolnej Wołgi do Ałtaju i od Uralu Południowego i Niz. Zachodniosyberyjskiej do północnych pasm Tien-szanu (Ałatau Zailijski, 4973 m); linia brzegowa dł. 2320 km; rozciągłość z zachodu na wschód wynosi 2995 km, z północy na południe 1600 km; we wschodniej części Pogórze Kazachskie; część zachodnia leży w obrębie nizin Nadkaspijskiej i Turańskiej; najwyższy szczyt Chan Tengri (6995 m, na granicy Kazachstanu, Kirgistanu i Chin); najniższy punkt depresja Karakija (132 m p.p.m.); ponad 1/2 pow. zajmują pustynie Kyzył-kum, Mujun-kum i Betpakdała. Klimat umiarkowany ciepły kontynent., na większej części obszaru wybitnie suchy; średnia temp. w styczniu od 18°C na północy do 3°C na południu, w lipcu odpowiednio 19°C i 2830°C; w zimie napływ zimnego powietrza arktycznego może powodować spadki temp. do 50°C (na północnym wschodzie), latem napływ powietrza zwrotnikowego może wywoł...Polska. Gospodarka. Handel zagraniczny
Polska. Gospodarka. Handel zagranicznyWymiana towarowa Polski z zagranicą w pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości (do 1921) była uzależniona od systemu reglamentacyjnego. Ustaleniu jej rozmiarów stoi na przeszkodzie znaczny w tym czasie przemyt i nieustabilizowane stosunki walutowe. Jednocześnie tworzyły się instytucje handlu zagr., jednolity system celny (pierwsza taryfa celna, mało skuteczna ze względu na funkcjonowanie w kraju 3 różnych walut i dużą inflację, powstała 1919), podpisywano międzynar. umowy handl. przyznające obustronnie klauzule największego uprzywilejowania (pierwsza 1921 z Rumunią). W 1924 wprowadzono jednolitą walutę złoty, powstała nowa, skuteczniejsza taryfa celna (podwyższono stawki celne na większość towarów, obniżono na artykuły powszechnego spożycia); handel zagr. dynamicznie się rozwijał. Światowy kryzys gosp. (192935) i powszechna w tym czasie tendencja maks. ograniczania importu i promowania eksportu spowodowała znaczny spade...
Encyklopedia!
SCHILLER Leon Schiller
reżyser i dyr. teatrów (Warszawa, Lwów, Łódź), krytyk i historyk teatru, pedagog; debiutował jako eseista 1908 w "The Mask" E.G. Craiga, jako reżyser - 1917; do 1938 zrealizował 100 przedstawień w 7 miastach; 1941 więziony krótko w Auschwitz, 1942-43 organizował przedstawienia w Henrykowie pod Warszawą (Pastorałka; Gody weselne; Wielkanoc), współpracownik konspiracyjnych struktur teatralnych; po powstaniu w-wskim w oflagu w Murnau, gdzie zorganizował teatr obozowy; 1945 w Lingen zał. objazdowy Teatr Ludowy im. Bogusławskiego (m.in. Kram z piosenkami), z którym 1946 przybył do Łodzi; 1953 inscenizacja Halki w Operze W-wskiej była jego ostatnią pracą reżyserską. Był mistrzem lub punktem odniesienia dla wielu pokoleń ludzi teatru, dla większości reżyserów, tworzących po II woj. świat. - także bezpośrednim wychowawcą: od 1933 kierował wydziałem reżyserskim PIST, przekształconym 1946 z jego inicjatywy w PWST (początkowo w Łodzi, od 1949 w Warszawie), której był rektorem 194...DELHI Delhi, mauzoleum Humayuna, 1564
Delhi, widok z Delhi Dźami Masdźid
stolica Indii, nad rz. Jamuna, w zach. części Równiny Gangesu; 10,3 mln mieszk. (2003), trzecie pod względem liczby ludności m. kraju (po Bombaju i Kalkucie); jeden z gł. ośr. gosp., kult. i nauk.; różnorodny przem., gł. włókienniczy, odzieżowy, skórzano-obuwniczy, spoż.; produkcja samochodów osobowych, zegarków, rowerów; wielowiekowe centrum handlu i rzemiosła artystycznego (wyroby ze srebra, złota, kamieni szlachetnych, kości słoniowej); liczne uczelnie wyższe (4 uniw., zał. 1920, 1922, 1969, 1985) i instytuty nauk.; międzynar. port lotn.; dwie wyraźne części: Stare D., gęsto zaludnione (90% mieszk. stol.), z dzielnicami tradycyjnego rzemiosła, bazarami, zabytkami, i nowoczesne Nowe D. w płd. części, zbudowane przez Brytyjczyków po 1911 na cele stołeczne (budynki ministerstw i urzędów, gmachy użyteczności publicznej, rezydencje). Według Mahabharaty w I tysiącleciu p.n.e. stol. królestwa Pandawów pn. Indraprastha, ...
Wielka literatura!
idiotę przy każdej okazji. Duży nacisk kładł na to. Nic takiego nigdy nie odczuwałem i prawdę mówiąc, pojęcia nie mam, jak to wygląda. Starałem się, jak mogłem.
- Wychodziło ci owszem, nieźle - przyznałam pobłażliwie. - Zachowywałeś się jak absolutny półgłówek, tyle że dziwnie niekonsekwentny. A propos, miarka krawiecka stoi w kuchni, koło lodówki. Przestań już mierzyć ekierką.
- Skąd wiesz? Słyszałaś...?
- No pewnie! Wracając do tematu...
- Ale ten twój wzór to ja rzeczywiście wykorzystam - przerwał mi z nagłym ożywieniem. - Z zawodu jestem chemik, tak jak i ten Maciejak i mam kumpla, który robi flokowanie. Czasem z nim jeszcze współpracuję, pójdę z nim teraz na procent od zysku, szczególnie że ulepszyłem klej. Czekaj, nie przerywaj, tobie się też coś należy. To jest robota ekstra, a nie w ramach przedstawienia. Miałam niejakie wątpliwości.
- Nie wiem, czy to nie będzie świństwo. Jak jesteś umówiony w kwestii roboty?
- Nijak. Mógłbym nawet nic nie robić, ale to by się wydawało podejr
iesiącu każdą dziewczynę. Ileż ich jeszcze przyjdzie płaczących na niego, jak przedtem przychodziły z żalami na Siemiona? A Siemion, któremu już tak niewiele chwil pozostało do życia... A Michaś...
Proboszcz zaciska dłonie. Gęste krople potu zwilżają mu skronie.
- Najlichszym z lichych jestem, Panie. Tamci nie znają Cię, dlatego błądzą. Ale mnie ukazałeś się, jak wicher wstrząsnąłeś mną... Dałeś wszystko. A cóż ja daję?
Jakże nędzny jest plon minionych lat! Cóż uczynił dla ludzi, których mu powierzono? Nigdy nie umiał znaleźć drogi do człowieka. A za to jak często i w jak wielu okolicznościach czuł się intruzem. Tak rzadko udawało mu się przełamać bolesny i upokarzający mur, który odgradzał go od ludzi wtedy właśnie, gdy chciał im siebie ofiarować. A jeśli, zdarzało się, odnajdywał porozumienie, czyż było ono czymś więcej niż przelotnym błyskiem ukazującym zaledwie w mglistym oddaleniu, jak ogromne musi być szczęście, gdy zbudzi się zbłąkaną duszę z letargu i oczyszczoną postawi przed
chłodne i przezroczyste, iż zdawało się spoczywać pod lodowatą powłoką. Uczuł straszne pragnienie.
- Wody! - szepnął.
Ksiądz Siecheń nie dosłyszał. Nachylił się nad leżącym.
- Chce pan czegoś?
Morawiec drgnął.
- Nie, nie... niech ksiądz już idzie.
Ale ledwie to powiedział, ogarnął go strach na myśl, że zostanie sam. Odruchowo wyciągnął rękę, zanim jednak znalazł księdza, cofnął ją.
- Niech ksiądz idzie - powtórzył zmienionym głosem.
Proboszcz milczał chwilę.
- Pójdę niedługo. Albo jutro... chciałem pana o coś poprosić, oczywiście, jeśli pan będzie mógł, niech pan jutro rano nie odchodzi stąd, dobrze? Ja tu wrócę do pana.
- Ksiądz tutaj? - zaniepokoił się Morawiec. - Ksiądz może ma zamiar...
Ksiądz Siecheń zawahał się.
- Pan mi ufa, prawda? Niech pan niczego nie podejrzewa... Chciałem przynieść panu coś do zjedzenia, tylko tyle.
- Ach, to! - szepnął Morawiec.
- Więc jutro wczesnym rankiem?
- Jeśli ksiądz rzeczywiście przyjdzie...
- Przyjdę.
Morawiec zamknął oczy. I oto noc jak gdyby str
|